18 sierpnia 2016 Udostępnij

Zmiany w dot. pierwszeństwa pieszych na drodze. Czy dobre?

W 2015 roku Polska dołączyła do Zachodniej Europy, jeśli chodzi o status pieszego na drodze uczęszczanej przez samochody. Na jego widok na chodniku to kierowca ma obowiązek się zatrzymać, a nie odwrotnie. Jest to temat kontrowersyjny w i tym artykule zastanowimy się dlaczego tak jest.

Przede wszystkim nawet w sejmie było widać, jak podzielone jest społeczeństwo na ten temat. 215 posłów głosowało „za”, 180 „przeciw” a od głos wstrzymało się 33. Ustawa przegłosowana została zatem naprawdę niewielką ilością głosów, a wniosek o jej odrzucenie padł remisem 13 do 13.

Nowelizacja ustawy wzmacnia pozycję pieszych względem kierowców; do tej pory ich obowiązkiem było ustąpienie pierwszeństwa pojazdom, jeżeli nie byli na przejściu dla pieszych. Od 2017 roku będzie odwrotnie i to pojazd będzie zmuszony do „puszczenia” pieszego, jeśli zobaczy go przy pasach. Wyjątkiem będą tramwaje, którym nadal przyznawane będzie pierwszeństwo, pod warunkiem oczywiście, że pieszy nie jest na pasach. Jeśli jest – pierwszeństwo należy się właśnie jemu.

Należy zauważyć jednocześnie, że pieszy nie będzie całkowicie bezkarny – jego obowiązkiem będzie sprawdzenie, czy pojazd ustępuje mu pierwszeństwa. Jeżeli tego nie zrobi (nie upewni się, czy wejście na drogę jest bezpieczne), to w razie ewentualnej kolizji będzie uznany za współwinnego.

Nowelizacja zmienia także definicję „ustąpienia pierwszeństwa” wobec pieszych. W rozumieniu nowego prawa będzie to „powstrzymanie się od ruchu, by nie zmuszać pieszego do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku czy też poniechania wejścia na przejście”. Obecnie sytuacja pieszych w Polsce jest gdzieś pomiędzy zachodem a wschodem Europy. Nie jest ani tak ciężko jak np. w Rosji, gdzie kierowcy mają całkowicie uprzywilejowaną pozycję w stosunku do pieszych, ale nie jest też tak „łatwo” jak w Holandii, gdzie piesi traktowani są bardzo protekcjonalnie, nie tylko przez prawo ale i przez samych kierowców.

Bez względu na to, jaki będzie skutek tych zmian, należy pamiętać o podstawowych kwestiach związanych ze sposobem poruszania się po drodze. Jako pieszy trzeba przede wszystkim wyeliminować wbieganie na pasy, cofanie się na nich czy wchodzenie na nie „na ślepo”. Wszystkie zachowania w takim stylu po prostu ściągają na pieszego niebezpieczeństwo, które może skończyć się naprawdę tragicznie. W przypadku nowych zasad nie można też bezgranicznie ufać im i powoływać się na nie – najważniejsza jest trzeźwa ocena sytuacji!

To samo dotyczy się kierowców, którzy powinni zawsze zwalniać przed przejściem dla pieszych. Zatrzymanie się i rozglądanie, czy nikt nie nadchodzi, jeszcze żadnemu kierowcy krzywdy nie wyrządziły, a z pewnością ocaliły setki ludzkich istnień. Trzeba zawsze liczyć się z tym, że na pasy może wbiec nieroztropny przechodzień lub wjechać rowerzysta. Nie powinniśmy też wymijać ani wyprzedzać na pasach, zwłaszcza, jeżeli przed nimi stoi jakiś pojazd. Może on zasłaniać przechodzące przez zebrę dziecko i tragedia gotowa. Przepisy mogą się zmieniać, jednak zawsze trzeba myśleć i przewidywać – zarówno jako pieszy, jak i jako kierowca.

SPEKTRUM ART

Stylizacja samochodowa